Wyniki przeprowadzonej przez NIK kontroli jakości paliwa sprzedawanego na stacjach paliw muszą budzić ogromny
Wyniki przeprowadzonej przez NIK kontroli jakości paliwa sprzedawanego na stacjach paliw muszą budzić ogromny niepokój. Setki tysięcy obywateli naszego państwa oraz innych państw nieomal na co dzień jest świadomie oszukiwanych, płaci wysoką cenę za złej jakości paliwo, a ponadto naraża silniki pojazdów na usterki.
W ostatnich latach nie było słychać, by właściciel stacji, która sprzedaje klientom paliwo złej jakości, odbiegające znacznie od obowiązującej normy, został przykładnie ukarany. Może to stwarzać wrażenie, że organy państwa w takich przypadkach wykazują sporą nieporadność.
A przecież jest to oczywiste przestępstwo, które winno być ścigane z całą surowością prawa. Jak zatem obywatel ma się godzić na kolejną podwyżkę akcyzy z przeznaczeniem jej części na budowę autostrad, jeżeli państwo wykazuje bezradność w walce z nadużyciami i oszustwami przy sprzedaży paliwa. Przecież do budżetu tym samym wpływa znacznie mniej podatków.
Moje pytania są więc następujące:
1. Dlaczego resort nie proponuje zmian w uregulowaniach prawnych obrotu paliwami, zmierzających do znacznego skrócenia drogi od daty przeprowadzenia kontroli do wydania decyzji ustalającej istnienie oszustwa na stacji?
2. Dlaczego kosztami badania jakości nie obciąża się właścicieli tych stacji, na których wykryto odstępstwo od normy jakościowej?
3. Dlaczego nie zamyka się stacji paliw w przypadku stwierdzenia wielokrotnie stosowanego oszustwa na tej stacji?
4. Dlaczego o występujących nieprawidłowościach na stacji paliw nie informuje się klientów poprzez trwałe, czasowe oznaczenie takiej stacji w miejscu widocznym dla klientów? Podobnie należy postępować ze stacjami paliw, które sprzedają paliwo zgodne z normami jakości.
5. Co zamierza czynić resort, by skutecznie i dotkliwie dla właścicieli stacji walczyć z przejawami przestępstwa przy dokonywaniu sprzedaży paliw?
Poseł Alicja Lis
Jarosław, dnia 19 maja 2003 r.