Szanowny Panie Marszałku! W dwóch województwach Rzeczypospolitej: lubuskim i kujawsko-pomorskim występuje dwustołeczność. W tym
Szanowny Panie Marszałku! W dwóch województwach Rzeczypospolitej: lubuskim i kujawsko-pomorskim występuje dwustołeczność. W tym ostatnim siedziba sejmiku wojewódzkiego znajduje się w Toruniu, a siedziba wojewody w Bydgoszczy. Takie rozwiązanie zakłada harmonijny podział urzędów i partnerski układ stosunków między miastami, pozbawiony hegemonii i dyskryminacyjnych praktyk. Niestety, ten racjonalny ogląd rzeczy jest w ostatnich miesiącach kwestionowany i podważany przez przedstawicieli administracji rządowej. W kierowanym przez Pana Premiera rządzie pojawiła się koncepcja, żeby w metropolii bydgosko-toruńskiej miastem rdzeniowym była Bydgoszcz. Tylko ogromnemu oburzeniu społecznemu należy zawdzięczać fakt, że ta niewydarzona konstrukcja została zarzucona i wizja jednordzeniowej metropolii przestała straszyć mieszkańców województwa.
Przedstawiciele administracji rządowej sprawili ogromne zamieszanie i stali się źródłem niepotrzebnych, szkodliwych dla województwa konfliktów W dniu 30 marca 2005 roku zwróciłem się do Pana Premiera z interpelacją w sprawie działań wojewody kujawsko-pomorskiego. W interpelacji tej podniosłem problem złożenia przez wojewodę Romualda Kosieniaka podpisu pod apelem skierowanym przez bydgoskich polityków do ministra sprawiedliwości o utworzenie w Bydgoszczy siedziby Sądu Apelacyjnego i Prokuratury Apelacyjnej. Zwróciłem uwagę, że tego rodzaju apel nie znajduje podstaw prawnych. Ustawa z dnia 5 czerwca 1998 roku o administracji rządowej szczegółowo określa kompetencje wojewody, który jest przedstawicielem Rady Ministrów w województwie. Wojewoda nie może angażować się w wystąpienia na rzecz jednej lokalnej społeczności przeciwko aspiracjom innej części społeczności województwa. Wojewoda ma bowiem integrować, a nie dzielić województwo. Niestety, odpowiedź, jaką otrzymałem od podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Mazurka, całkowicie rozmija się z treścią interpelacji, postawionymi problemami i jest doskonałym przykładem działalności pozornej.
Chciałbym zwrócić uwagę Pana Premiera na niezwykłą metamorfozę, jakiej uległ podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości Sylweriusz M. Królak. W odpowiedzi na moją interpelację z 21 marca 2005 r. w sprawie utworzenia w Toruniu Sądu Apelacyjnego i Prokuratury Apelacyjnej wykluczył on taką możliwość, ponieważ ˝podział Sądu Apelacyjnego w Gdańsku spowodowałby powstanie dwóch małych jednostek organizacyjnych, których istnienie pozostawałoby w sprzeczności z ideą silnych, prężnych ośrodków apelacyjnych kształtujących jednolite orzecznictwo na znacznym obszarze kraju˝. Podczas pobytu w Bydgoszczy w dniu 11 maja 2005 roku, wiceminister stwierdził, że ˝Bydgoszcz to silny ośrodek, powstanie tutaj uniwersytet, który wzmocni środowisko˝. Idea ˝silnych, prężnych ośrodków apelacyjnych˝ została zastąpiona ideą silnego ośrodka - Bydgoszczy. Wiceminister ani słowem nie wspomniał o Toruniu, a przecież - w przeciwieństwie do Bydgoszczy - tutaj niczego nie trzeba wzmacniać. Wszystko od dawna jest na swoim miejscu. Uniwersytet Mikołaja Kopernika istnieje 60 lat, a Wydział Prawa cieszy się ogromnym prestiżem w kraju i za granicą. Być może ta nieoczekiwana zmiana stanowiska jest wynikiem militarnej presji. Podczas spotkania Ministerstwo Obrony Narodowej ustami sekretarza stanu Janusza Zemke zaangażowało się na rzecz utworzenia w Bydgoszczy Sądu i Prokuratury Apelacyjnej. To szczególnie zaskakująca sytuacja, żyjemy bowiem w czasach pokojowych i armia nie powinna być używana do rozstrzygania sporów o lokalizację nawet najwyższych urzędów w państwie.
Panie Premierze! Idea metropolii bydgosko-toruńskiej ma tylko sens, jeżeli aspiracje obydwu miast będą harmonijnie zaspokajane. W Bydgoszczy mieści się siedziba Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W tym mieście znajduje się również oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Bydgoszcz może i powinna czuć się usatysfakcjonowana. Abstrahowanie od tego kontekstu byłoby przejawem złej woli. Centralne położenie Torunia w województwie, zaplecze naukowe, wysokospecjalistyczna kadra, a także sięgające II Rzeczypospolitej tradycje sprawiają, że merytoryczne argumenty przemawiają za usytuowaniem Sądu Apelacyjnego i Prokuratury Apelacyjnej w Grodzie Kopernika. I tego nie da się zakwestionować. Zlekceważenie i wykluczenie Torunia w tej ważnej dla całego województwa sprawie byłoby zaprzeczeniem składanych przez Pana Premiera deklaracji, że rząd chce służyć społeczeństwu, troszcząc się o rozwój wszystkich, a nie tylko wybranych stolic województw. Dla kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego jest rzeczą niezwykle ważną, żeby decyzje na różnych szczeblach administracji rządowej podejmowane były w oparciu o racjonalne, obiektywne kryteria, a nie woluntarystyczne opinie i personalne układy.
Czy podejmie Pan Premier działania, które powstrzymywałyby dyskryminacyjne praktyki wysokich urzędników państwowych wobec miasta Torunia?
Jakimi przesłankami kierować się będzie Rząd podejmując decyzję w sprawie siedziby Sądu Apelacyjnego i Prokuratury Apelacyjnej w województwie kujawsko-pomorskim?
Z wyrazami szacunku
Poseł Bogdan Lewandowski
Toruń, dnia 8 czerwca 2005 r.